RSS
środa, 04 września 2013

Pewnego dnia, a było to w trakcie tegorocznych upałów, Papa wpadł na genialny w swej prostocie pomysł, jak tanim sumptem wyrównać teren działki. Wykopać oczko, oczywiście, a wykopaną ziemię rozgrabić na terenie. Wspaniale! przyklasnęłam pomysłowi - zawsze uważałam, że naszej działce do ideału brakuje tylko zbiornika wodnego (nie wody, bo działka na bagnie, ale zbiornika wodnego, najlepiej takiego, w którym dałoby się pływać lub chociaż stopę zamoczyć). No i mam(y). Lej po meteorycie :D Pojutrze jadę zobaczyć co się z tym da w ogóle zrobić.

Proszę o kciuki ;)

wtorek, 06 listopada 2012

Siedziałam wczoraj wieczorem i po nocy, zawzięcie wstawiając rośliny w obręb działki i pokoje w obręb domu. Domu, o którym nic nie wiem, poza tym, kto w nim mieszka. A i to nie do końca bo wiekiem dziecka mogę sobie dowolnie szafować :] Ganek też mogę sobie dowolnie przesuwać. Opracowałam całkiem zgrabny układ pomieszczeń (może po ogrodnictwie zrobię kurs projektowania wnętrz? Bo czemu nie, skoro już teraz mam opracować dwa domy, jako poparcie projektu ogrodów;)) O godzinie 23:30, ze skołowaną i mocno szumiącą trybikami głową, stwierdziłam, że pora spać.

Tak więc, została mi do zrobienia jeszcze prawa połowa ogroduI. A z lewej strony muszę wytrzeć drzewo i zastąpić je kamulcem. Chyba ;] Może dokleję do projektu karteczkę z propozycją kamulca zamiast drzewa...? :)p Już po dwóch bogatych w poprawki próbach, udało mi się przeskalować plan działki, nanieść dom i instalacje - tak to jest, kiedy ma się niematematyczny umys i dawno nie używało się linijki, kątomierza i ołówka. Ale to jeszcze nic! Zabawa zacznie się na trzeciej kopii planu kiedy do akcji wkroczą kredki :D Moje umiejętności operowania nimi są nikłe (no dobrze, nie wyćwiczone). Zastanawiam się, jak podpuścić K. żeby zilustrowała moją koncepcję za mnie? ;)) Może wcale, może projekty, które wyglądają jakby narysowało je dziecko, będą moim znakiem rozpoznawczym i zbiję na nich fortunę! Choćby za same walory estetyczne/artystyczne ;]

Do czwartku mam zaopatrzyć koordynatorkę programu unijnego, co to biorę w nim udział już coś z pół roku ^^ w namiary na biura projektowania ogrodów/zieleni, w których chciałabym odbyć staż. Oczywiście najfajniej byłoby gdybym podała jej namiary do firm, które z otwartymi ramionami przyjmą mnie, choćby od jutra. I nie ważne, że coś nie mogę trafić na, choćby kulawe, ogłoszenie o naborze na staż w tej dziedzinie, ani że nie mam wykształcenia, ni wiedzy w temacie co, właściwie na dzień dobry, mnie dyskwilifakuje. Moja pokrętna logika podpowiadała mi, że jeśli to koordynatorka będzie załatwiać staż to, będzie mówić z pozycji autorytetu więc powinno pójść w miarę gładko. A tymczasem, to ja mam dobijać się do ludzi ahaha już to widzę, moja przebojowość powali ich gdy tylko otworzę drzwi ich biura!

Plus, jak zwykle mało casu, kruca bomba, na własne moje życzenie, z resztą... Grrr...

poniedziałek, 05 listopada 2012

Próba blogu... 

Już druga dziś. Pierwsza okazała się fiaskiem, do tego stopnia, że jeszcze wisi gdzieś konto widmo, które usunąć można, zdaje się, tylko komisyjnie, ręcyma Wielce Admina. A wystarczyłby przycisk 'Usuń blog/konto'... Niektóre portale to, nie wiedzą.

Dlaczego blog? Bo duch pamiętnikarstwa odręcznego w narodzie ginie, a do tego mam paskudne, choć b moje, pismo i bywa, że ciężko jest zapisane przeze mnie glify odcyfrować. Poza tym, postawiłam jedną stopę za zakrętem ścieżki zawodowej i miło byłoby opisać co z tego wynikło. Dla stopy, dla mnie i, rykoszetem, dla moich krewnych i znajomych. No i dokąd ta ścieżka prowadzi właściwie?? 

Póki co, zaprowadziła mnie na Podstawowy Kurs Projektowania Ogrodów :) Pierwszy dzień zajęć przeraził mnie ilością zmiennych, które trzeba wziąć pod uwagę przy projektowaniu ogrodu - jak się okazuje, zdanie klienta i zasobność jego kieszeni to, najmniejsze ze zmartwień ahaha* Drugi dzień zajęć zamienił mój mózg w parującą papkę - tak działa 6 godzin oglądania slajdów z roślinami, robienia notatek o nazwie i plusach ujemnych i plusach dodatnich rośliny, podlanych godzinką slajdów inspiracyjnych, które porządnie mącą w głowie! :] Podsumowując, pierwszy kurso-naukowy weekend przeszedł tajfunem przez moją głowę i zostawił mnie z kopią planów dwóch działek (500 i 1500m2), które (już od tygodnia) mam przeskalować (@.o) i ubrać w piękne i funkcjonalne ogrody. As http://2.bp.blogspot.com/-dgdEDGbbtRs/TWV4OmNEDcI/AAAAAAAAC14/krWEJB7zKyM/s400/Kronk.jpg puts it: Riiiight. ;)

C U, space cowboys and girls!


*Za b udaną onomatopeję dziękuję Bi (:

 

17:57, kompozt
Link Dodaj komentarz »